środa, 12 marca 2014

tere-fere, czyli literacka gratka dla dzieci i rodziców w Warszawie

Już w najbliższy piątek w Warszawie rozpoczyna się pierwszy, trzydniowy festiwal książki dziecięcej zorganizowany przez Muzeum Książki Dziecięcej oraz wydawnictwo Muza SA. 

Program zapowiada się bardzo ciekawie i imponująco. Wiele spotkań, warsztatów oraz atrakcji dla małych i dużych miłośników książek. Bardzo żałuję, że nie mogę się tam pojawić.

Na festiwalu oprócz zdolnych i znanych autorów pojawią się ilustratorzy oraz wydawnictwa. 

Wzdycham przeglądając program w poczuciu nieodżałowanej straty. Mieszkańcom Warszawy oraz okolic pozostawiam link do programu i czekam na fotorelacje z wydarzenia:) 



14 komentarzy:

  1. Też nie mogę się wybrać i żałuję bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze są takie super wydarzenia jak ja nie moge byc...:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczoraj słuchałam o tym festiwalu w radio ... i pomyślałam o Tobie.
    Ach jaki piękny zbieg okoliczności :-)
    Miłego dnia!!

    OdpowiedzUsuń
  4. dla mnie też daleko:(
    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie, ale stanowczo za daleko.

    OdpowiedzUsuń
  6. I za to cenię blogosferę, można sobie zawsze coś ciekawego przekazać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się wybierasz to liczę na fotorelację:):)

      Usuń
  7. Szkoda, że w Krakowie nic takiego się nie szykuje;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio na Kolosach w Gdyni odkryłam Wydawnictwo EneDueRabe z literaturą piękną dla dzieci i przepadłam w ich książkach. Polecam! (www.EneDueRabe.eu)
    Podczytuję sobie Ciebie z wielką przyjemnością, niezwykle ciekawe to, co robisz.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenię EneDueRabe:) ale się cieszę, że zostawiłaś komentarz dzięki niemu, ja trafiłam do Ciebie. Przeczytałam kilka postów i uważam je za inspirujące:)

      Usuń
  9. Jaka szkoda, że do Warszawy mam tak daleko :(

    OdpowiedzUsuń
  10. świetna inicjatywa, szkoda, że w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle czytam o takich wydarzeniach... Wszedzie, tylko nie w Kraku...

    OdpowiedzUsuń