![]() |
zdjęcie, źródło: http://indulgy.com/post/cRP14hn7N1/just-live-it |
Za oknem deszcz, wiatr i ziąb.
W domu infekcje, już drugi tydzień z krótką przerwą na weekend.
Czuję, że jestem za blisko rzeczy, które mnie dotyczą. Przykleiłam nos do codzienności i brakuje mi dystansu. Coś robię, o czymś myślę, w coś się angażuję, ale po tym wszystkim hula wiatr, ziąb i deszcz.
Po katastrofie samolotu miałam sen o końcu świata. Jak w biblijnym potopie przyszła duża fala. Wiedziałam, że to koniec i bałam się strasznie.
Obudziłam się mokra jak mysz z potłuczoną głową i tysiącem rozproszonych myśli.
Cieszę się, że żyję!
Nie martwi mnie ani ZUS, ani gorączka. Życie ma swój smak, jak dobra, orzeźwiająca lemoniada!
patrząc na otaczający nas świat, na choroby, wypadki, żywioły także cieszę się że żyję że mam życie jakie mam i choć nie jest mega wspaniałe to żyję i to jest najważniejsze:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Sylwuś, dużo zdrówka Wam życzę!
OdpowiedzUsuńJa cieszę się z małych codziennych przyjemności i staram się nie oglądać wiadomości;)
buźka
Tak jak napisałaś "życie ma swój smak" czasem gorzki, czasem słodki, ale każda chwila jest równie cenna :)
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka Wam życzę :*
Zdrówka przede wszystkim...ta pogoda w końcu się poprawi i trzeba będzie poczuć smak tego życia :)
OdpowiedzUsuń